Tatry : Letnia wycieczka z rodziną na Czerwone Wierchy, a ściślej jeden z nich czyli Kopę Kondracką.

12.08.2019

Kuźnice – Kalatówki – Hala Kondratowa – Przełęcz pod Kopą Kondracką – Kopa Kondracka 2005 m n.p.m. - Przełęcz Kondracka – Hala Kondratowa – Kalatówki - Kuźnice

W Tatrach byłem wczesną wiosną. Z żoną weszliśmy jeszcze w zimowym stylu na Zadniego Granata. Nie ma opowieści i fotografii, ale to była dokładnie taka trasa : (Zadni Grant zimą) z tą różnicą ze śniegu było mniej i po Czarnym Stawie nie można było przejść.

Na Kopę Kondracką - wiatr rozwiewa kapelusze - fot. Lesław Obłój
Na Kopę Kondracką 2005 m n.p.m.
wiatr rozwiewa kapelusze

Nie przepadam za Tatrami latem, ale wakacyjne uwarunkowania związane z dziećmi przeważyły szalę we właściwą stronę. Bardzo nietypowo i małooptymalnie jak dla mnie, bo z noclegiem w Zakopanem. Ale cóż takie były tylko możliwości.

Przełęcz pod Kopą Kondracką - Tatry Wysokie w chmurach - fot. Lesław Obłój
Przełęcz pod Kopą Kondracką - Tatry Wysokie w chmurach

Mieszkaliśmy nieopodal lądowiska helikoptera TOPRu. Mieliśmy więc okazję stwierdzić że cały czas coś dzieje się w górach, bo jak nie tam, to z okien domu co dzień wielokrotnie widzieliśmy Sokoła.

Giewont 1894 m n.p.m. - fot. Lesław Obłój
Giewont 1894 m n.p.m. dziś świadek naszej wycieczki

Jak się później okazało trafiliśmy na czas który przez długie lata będzie wspominany jako najtrudniejszy w historii TOPRu. Oprócz wielu nieszczęśliwych zdarzeń taternickich i turystycznych, wydarzył się bowiem skrajnie trudny wypadek jaskiniowy w Wielkiej Jaskini Śnieżnej, gdzie zginęło 2 grotołazów i pamiętna burza nad Giewontem w której zginęło 4 osoby, a wielu odniosło rany. Rzecz opisana pokrótce tu: (Szpiglasowy Wierch i burza nad Giewontem)

Przez Wielkie Szerokie - fot. Lesław Obłój
Przez Wielkie Szerokie

Póki co jeszcze Tatry pokazywały swoje wyłącznie przyjazne oblicze, dawały iluzję łatwych gór, interwencje TOPRowców nie wykraczały poza letni standard. Ludzi wszędzie mnóstwo, na ogół wystarczały tenisówki i podkoszulek. Pogoda słoneczna i „stabilna”. Plecaków, kurtek, czołówek nie potrzeba …

Ścieżki na Giewont - fot. Lesław Obłój
Ścieżki na Giewont

My też ruszyliśmy, a jakże na łatwy i łatwodostępny szczyt. Do Kondratowej tłum ludzi, większość zostaje tam chwilkę i po obiadku wraca, sporo idzie na Giewont. Niech to nie będzie zbytnią złośliwością, ale z rozmów wynikało że dla licznej grupy to jest jedyny (znany) szczyt w Tatrach.

Jesień już delikanie czerwienić zaczyna - fot. Lesław Obłój
Jesień już delikanie czerwienić zaczyna

Moja rodzina poszła jednak na Kopę Kondracką. Ludzi nie szło tam dużo. Nasze dzieci (7,9,12 lat) weszły dzielnie i tak też zeszły - nieco inną drogą. Ładna lekka widokowa wycieczka. W sam raz na początek rodzinnego urlopu w Tatrach. Na Przełęczy pod Kopą Kondracką i na samej Kopie Kondrackiej mocno wiało, ale bluzy spełniły swoje zadanie i nie zamarzliśmy... W fotografiach dominuje Giewont. Dlaczego ? To już wyjaśniłem.

Sam - fot. Lesław Obłój
Sam

W tym miejscu byłem, tak wiele razy, czy to w zimie czy jesieni albo w lecie. Nawet z Frankiem kilka lat temu późną śnieżną jesienią czy zimą (nie udało się dojść ze względu na śnieżycę). Z wyjść z Frankiem fotografii brak, ale są inne z okolicy. Może warto spojrzeć: (Czerwone Wierchy – pełna zima) Albo tu: (Nocne wejście na Ciemniak na wschód słońca) Czy też: (Czerwone wierchy jesienią)


Podczas całej serii letniej wykonałem rzecz jasna sporo (dobrych) zdjęć rodzinnych, ale nie udostępniam ich tu, bo to nie portal społecznościowy. Ani album rodzinny. Publikuję fotografie o przesłaniu uniweraslanym - górskim

© 2007-2019 Lesław Obłój