Czerwony Klasztor na rowerze
Drogą Pienińską w jedną stronę. Powrót przez Limierz (słow.Targov), Leśnicę i Wysoki Wierch (słow. Slachtovky)
Jedna ze szlagierowych jedndniówek na rower w Małych Pieninach !
Z serii: turystyka rowerowa w Pieniach dla lekko zaawansowanych.

Małe Pieniny i szerzej pojęte okolice Szczawnicy, to piękna układanka. Znam i lubię jej prawie wszystkie fragmenty. Można je smakować oddzielnie. Ale , czasem wiele ulubionych atrakcji okolicy, próbuję połączyć w jedną ładną trasę. To właśnie jedna z takich koncepcji.
Ogólne informacje o regionie Pienin, okolicach Szczawnicy. Także mapę sytuacyjną obszaru, pobieżne wprowadzenie do turystyki rowerowej na tych ziemiach, jak również fotografie i kilka ciekawostek można znaleźć na stronie wprowadzajacej Przewodnika Rowerowego po Pieninach : (Pieniny na Rowerze)

Takie są Małe Pieniny - fot. Lesław Obłój
Takie są Małe Pieniny


27.08.2020 r


Szlachtowa – Szczawnica - Czerwony Klasztor (Drogą Pienińską) – Przełęcz pod Górą Klasztorną - Bersztyg 675 m n.p.m. - Limierz (słow. Targov) 687 m n.p.m. - Leśnica – Przełęcz pod Tokarnią (słow. Lesnicke Sedlo) – Wysoki Wierch (słow. Slachtovky) 865 m n.p.m. (bez wjazdu na główny wierzchołek) - Szlachtowa


Małe Pieniny są tak położone, (albo raczej granica polsko-słowacka tak je podzieliła) że najbardziej rozległe i dzikie (jeśli o Pieniach da się w ogóle tak napisać) fragmenty tych gór znajdują się na terenie Słowacji. Po polskiej stronie charakteru krajobrazu najwłaściwszego Pieninom można zakosztować w pasmie Drubaszka – Szafranówka: (Pieniny-Pasmo Wysoka-Durbaszka-Szafranówka-Palenica na rowerze), albo w rejonie Białej Wody : (Pieniny i okolice Szczawnicy na Rowerze - Biała Woda)

Wycieczkę zaczęliśmy w Szlchtowej, tam też ją zakończyliśmy. Na poniższej mapie jako początek trasy zaznaczyłem parking przykościelny - dla ułatwienia w orientacji. Wycieczkę można oczywiście zacząć w innym dogodnym miejscu. Więcej na ten temat napisałem w Przewodniku (Pieniny na Rowerze)

Oznaczenia kolorów odnoszą się wyłącznie do poniższej mapy. Należy pamiętać, że nie zawsze odzwierciedlają oznaczenia szlaków wyznaczonych w terenie:
(nie muszą odpowiadać przebiegowi i kolorom szlaków turystycznych, nawet gdyby takie były wytyczone) mapa Pienin - Szlachtowa - Czwerwony Klasztor - Limierz - Wysoki Wierch - fot. Lesław Obłój
Pieniny - Szlachtowa - Czwerwony Klasztor - Limierz - Wysoki Wierch
Grafika: Lesław Obłój - na podstawie mapy z SYGNATURY

Przechodząc do opisu naszej trasy. Do 99-tego (w rzeczywistości liczba w prawdzie dwucyfrowa, ale jednak trochę mniejsza) przejechania Drogi Pienińskiej, a tym samym zaliczenia Przełomu Dunajca na rowerze postanowiłem dorzucić jedne z najbardziej pienińskich, wśród wszystkich okolicznych szlaków. Przez prawie cały czas nie tracąc z oczu Pienin Właściwych z pasmem Trzech Koron.

 O tej porze spory ruch zarówno na Drodze Pienińskiej- fot. Lesław Obłój
O tej porze spory ruch zarówno na Drodze Pienińskiej
jak i na Dunajcu

Dzisiejszą wycieczkę rozpoczęliśmy (bo jechałem z synem) w Szlachtowej. Temperatura 12 stopni, wiatr był tak mocny i porywisty, że zatrzymywało nawet na zjazdach - takich, którymi zwykle szybko pokonuje się drogę do Szczawnicy

 Warianty wyjazdu na Przełecz pod Górą Klasztorną - fot. Lesław Obłój
Warianty wyjazdu na Przełecz pod Górą Klasztorną

Szczegółowy opis Drogi Pienińskiej zamieściłem tu: (Pieniny i okolice Szczawnicy na Rowerze - Czerwony Klasztor). Koniecznie należy tam zajrzeć, traktując ów opis jako ważny fragment przedstawienia całej trasy.

Piękny - konkretny stary las mieszany - fot. Lesław Obłój
Piękny - "konkretny" stary las mieszany

Jest tam sporo dobrych zdjęć i praktycznych informacji o części trasy przebiegajacej Przełomem Dunajca. Dziś nie wydarzyło się tam nic nowego, a wartego odnotowania. Aby więc nie rozmywać esencji przejdę więc od razu do opisu dalszego przebiegu wycieczki.

Rekonesans Barsztygu  - fot. Lesław Obłój
Rekonesans Barsztygu

Z Klasztoru jadąc przez mostek i po skręcie w prawo - asfaltową alejką nawiązujemy się do turystycznego szlaku niebieskiego. Podjazd pod Przełęcz pod Klasztorną Górą jest mozolny. W miejscu gdzie szlak (niebieski) skręca w lewo w las, lepiej go opuścić na chwilę i trzymać się dalej szutrówki.

W okolicy Limierza - vychliadka, czyli miejsce widokowe - fot. Lesław Obłój
W okolicy Limierza - vyhliadka, czyli miejsce widokowe

Od Przełęczy pyszna jazda : trochę lasem, trochę z widokami na Trzy Korony. W miejscu gdzie do drzewa przymocowano kapliczkę można skręcić w lewo i zdobyć Barsztyg – co sami zresztą uczyniliśmy.

Fragment zjazdu z Limierza  - fot. Lesław Obłój
Fragment zjazdu z Limierza

W okolicy Limierza pokręciliśmy się trochę po łąkach i dróżkach leśnych, by w końcu wrócić na szlak. Czeka nas czujny zjazd do samej Leśnicy. W deszczu jest bardzo niebezpiecznie, bo miejscami skała, sporo wielkich luźnych kamieni, droga wymyta z lejami po okresowych potokach.

Zjazd z Limierza - fot. Lesław Obłój
Zjazd z Limierza. Piękny ale nieco wymagający

Ale piękne miejsce ! Tym razem było sucho i bezpiecznie. Wyjazd ze szlaku akurat koło sklepu spożywczego (słow. Potraviny) i Pozarnej Zbrojnicy, czyli prozaicznej remizy straży pożarnej po naszemu.

  - fot. Lesław Obłój
Ten eksponat ładnie się wpasował w przyrodę
Ale po Leśnicy jeszcze mu podobne jeżdżą !

Skręcając w lewo szybko powrócilibyśmy na Drogę Pienińską i błyskawicznie znaleźlibyśmy się w Szczawnicy. Tym razem nasz plan był jednak inny!

 Podjazd pod Lesnicke Sedlo mozolny, ale przynajmniej z widokami- fot. Lesław Obłój
Podjazd pod Lesnicke Sedlo mozolny, ale przynajmniej z widokami !

Na początek 6 km podjazd o średnim nachyleniu 12%. Paskudny gorący asfalt, którego tak nie lubią górskie rowery. Lesnicke Sedlo to zaś brama do Pienin jakie , nie bójmy się tego słowa „uwielbiam”.

 Już widać Slachtovky - Wysoki Wierch - fot. Lesław Obłój
Już widać Slachtovky - Wysoki Wierch
na lewo Rabsztyn - jak na Pieniny stromo !

Jedziemy szlakiem żółtym do Polski. Po drodze czekają rozległe łąki. Drogi doskonałe do zjazdu (koło 50 km/h jeśli zapomnimy przyhamować…) Morderczy podjazd też będzie.

szlak prowadzi na prawo - tak jak jedzie Franek - fot. Lesław Obłój
Na tą górkę dla widoków mozna wyjechać, ale
szlak prowadzi na prawo - tak jak jedzie Franek.

Ale widoki i obcowanie ze specyficznym charakterem Małych Pienin rekompensują wszystko.

Tak będzie do końca: łąka, dobra miękka droga  - fot. Lesław Obłój
Tak będzie do końca: łąka, dobra "miękka" a równa droga i rozległe widoki.
Naszą bramą do Pienin jakie lubimy było Lesnicke Sedlo, ale - to już za nami!

Z Wysokiego Wierchu do Szalchtowej ekspresowy piękny euforyczny wręcz zjazd. Nie wiadomo co robić : napawać się jazdą czy widokami. Jak to połączyć przy takiej prędkości… Tak czy owak uwaga na „progi łąkowe” (przy takich prędkościach w ogólnej zieloności czasem trudno w porę dostrzec uskoki i bywa iż ciało nie zdoła zareagować tak jak trzeba).

Wysoki Wierch - Slahtovky - tędy jedziemy do Polski ! - fot. Lesław Obłój
Wysoki Wierch - Slahtovky - tędy jedziemy do Polski !

Należy trzymać się pięknej szerokiej łąki i drogi przez jej środek. W górnej części da się objechać trawersem odcinek leśny. Dokładniej opisuję to w przewodniku w rozdziale o rejonie Durbaszki: (Pieniny-Pasmo Wysoka-Durbaszka-Szafranówka-Palenica na rowerze)

Krótki odcinek przed Szalchtową to brzydka kamienista droga i dalej asfalt.

Ale najpierw wiatr we włosach !  - fot. Lesław Obłój
Ale najpierw wiatr we włosach !

Wycieczka liczyła 40 km. Realny czas jazdy według licznika to 2:40 h. Ale rzeczywiście było o wiele więcej. Fotografowanie zabiera sporo czasu, były też odpoczynki.

cudowne zjazdy, mogły by trwać i trwać - fot. Lesław Obłój
... i cudowne zjazdy, mogły by trwać i trwać

Nie obeszło się bez odcinków pchania. Moje najlżejsze przełożenie 30/42 okazało się za słabe na niektórych fragmentach.

Piękne widoki cały czas nam towarzyszą  - fot. Lesław Obłój
Piękne widoki cały czas nam towarzyszą

To jednak wariant dla wytrawniejszych znawców okolicy.

Trochę odpoczynku się należy, to już podjazd... - fot. Lesław Obłój
Trochę odpoczynku się należy, to już podjazd...

Podczas pierwszej bytności w Pieninach, Czerwony Klasztor Drogą Penińską tam i z powrotom z pewnością ucieszy. Może za drugim razem skusi wariant powrotu przez Limierz. Ale dla kogoś chcącego zaznać w pigułce wszystkiego co w okolicy najlepsze, a na pewno bardzo charakterystyczne wymieniony tu pomysł nadaje się w sam raz.

Tatry patrzą na nas, jak wytapiamy 7-me poty !  - fot. Lesław Obłój
Tatry patrzą na nas, jak wytapiamy 7-me poty !

Trasę oczywiście można zmodyfikować, inne pomysły przedstawię w oddzielnym artykule. Już teraz trochę inspiracji można zaczerpnąć z rodziału Przewodnika o pasmie Durbaszki (Pieniny-Pasmo Wysoka-Durbaszka-Szafranówka-Palenica na rowerze)

Znów łąkowy piekny zjazd w dolinie Szlachtowa - fot. Lesław Obłój
Znów łąkowy piękny zjazd. W dolinie Szlachtowa
będziemy tam za kilka minut !
* W S P A R C I E *

Dokładam starań, aby treści zawarte w serwisie, były interesujące, pomocne i inspirujące. Wszystkie, zaś są unikatowe.
Serwis jest autorski i darmowy, a bez reklam ! Jeśli wydał się wartościowy na tyle, że inicjatywa jest warta wsparcia,
proszę to uczynić, wpłacając "podarek" na konto : 59 1140 2004 0000 3102 3063 6346 Lesław Obłój


© 2007-2020 Lesław Obłój