Bieszczady: Mroźne i wietrzne wejście na Tarnicę i Bukowe Berdo. Prawdziwa piękna i wymagająca zima. Spory mróz i dojmujący wiatr.

24.02.2018

Wołosate [5:30] – Tarnica – Bukowe Berdo – Przełęcz pod Tarnicą - Wołosate [13:00]

Wyjazd z Wojtkiem o 2 z Rzeszowa. Od Ustrzyk Dolnych jezdnie białe, padający śnieg i wiatr. Już sam dojazd pustymi drogami w takiej bajkowej scenerii miał swój klimat. Ale ja nie na safari tu jechałem. Podróżowało się jednak długo, zwłaszcza że samotny samochód był łakomym kąskiem dla Straży Granicznej. Sprawdzanie dokumentów i bagażnika samochodu potrafi trwać i trwać.


Bukowina w szadzi na skraju lasu- fot. Lesław Obłój
Bukowina w szadzi na skraju lasu

Jeszcze na miejscu bezlitosna fizjologia musiała znaleźć ujście, co przy temp – 10 stopni, wiaterku i głębokim śniegu powoduje lekki dyskomfort. Ale co tam na Bieszczady nie ma rady.

Przełęcz pod Tarnicą fot. Lesław Obłój
Przełęcz pod Tarnicą

Na szlaku najpierw na łące kopny obfity śnieg, potem już komfortowo przez śnieżny las. Zaraz po wyjściu z niego spotkanie z nieco przestraszoną grupką „młodzieży” która wychyliwszy nos z lasu zaczęła wycof i szczerze odradzała próby zdobycia szczytu. Fakt było zimno. Prognozy wspominały o odczuwalnej temperaturze około – 30 stopni Celsjusza. A nie uwzględniały padającego śniegu, bo miało go nie być, a śnieg powoduje dodatkową wilgotność i potęguje odczucie zimna.


Rozległości szczytu Tarnicy - fot. Lesław Obłój
Rozległości szczytu Tarnicy

Wiatr był faktycznie spory, ale nie takie rzeczy w Tatrach widziałem W każdym razie w żadnym wypadku nie wykazywał tendencji do porwania człowieka. Co innego w tamten dzień : (Siwa Przełęcz w ekstremalnym wietrze) . Młodzież nie lubi „cierpieć” jak widać...

Zimowe Bieszczady -jak z Księżyca fot. Lesław Obłój
Zimowe Bieszczady - jak z Księżyca

Na delikatne wątpliwości Wojtka co do siły wiatru odpowiedziałem tylko że teraz wreszcie zaczynamy przygodę i poprowadziłem wartko przy braku dostatecznej widoczności w pięknej białości. Na Przełęczy pod Tarnicą zaczęło się odsłaniać – zgodnie z moimi prognozami. Było pięknie : niskie chmury zasłaniające raz po raz słońce, a wiatr miótł śnieg w twarz.


Droga do krzyżą na Tarnicy - fot. Lesław Obłój
Droga do krzyża na Tarnicy
w Wielki Piątek faktycznie w tym miejscu odprawiana jest Dorga Krzyżowa

Zabawiliśmy dłuższą chwilę na szczycie, ale warunki nie były romantyczne. Za chwilę się z resztą zasnuło. Wstępny plan, to było klasyczne kółeczko przez Halicz i Rozsypaniec, ale w takich warunkach zajęło by nam to bardzo dużo czasu. Zdecydowaliśmy że pójdziemy na Bukowe Berdo.

 Tarnica 1 346 m n.p.mfot. Lesław Obłój
Tarnica 1346 m n.p.m.

Od Przełęczy pod Tarnicą z trudem przedzierając się przy braku widoczności przez zaspy do pasa wytyczyliśmy trawers zbocza Tarniczki w kierunku Przełęczy Goprowców. Śnieg był nawiany nieprzyjemnie deskowaty – zsuwał się. Z ulgą dokończyliśmy ten fragment aby stanąć na twardym podłożu. Zwłaszcza że zacząłem go dość nisko – tak jak mniej więcej przebiega letni szlak. Bezpieczniej było by bliżej szczytu Tarniczki, ale cofać się nie zamierzaliśmy.


Pod Przełęczą Goprowców - fot. Lesław Obłój
Pod Przełęczą Goprowców

Krótki odpoczynek w przemalowniczo ośnieżonym szałasie na Przełęczy. Tam w spoczynku poczuliśmy zimno w kościach, ale w nagrodę ujrzeliśmy i szczyptę słońca. Cały obszar był zaśnieżony i zawiany. Po chwili znów słońce się schowało i na czuja, trochę błądząc (ale po zorientowaniu się już świadomie badajac pozaszlakowe rejony), trochę korzystając z GPS, szliśmy do celu.

Taki klimat to nagroda za trudy ! fot. Lesław Obłój
Taki klimat to nagroda za trudy !

Celem opórcz Bukowego Berda była oczywiście piękna bieszczadzka zima. Cały czas torując w głębokim śniegu osiągnęliśmy najwyższą kulminację Bukowego Berda. Aby się dostać na szczyt musiałem przekopać kolanami „nawis” powyżej pasa. Jak ja to lubię!


Szałas - fot. Lesław Obłój
Szałas

W drodze powrotnej, w okolicy Krzemienia rozwiały się chmury. Było względnie ciepło od słonka – cała magia mgieł, wiatru i siarczystego mrozu opadła. Próbowałem dupozjazdów. Na Przełęczy Goprowców było kilka osób. Lecz tylko mało zorientowani w topografii terenu ski turowcy zamierzali spróbować iść dalej. Obserwowałem ich później z góry, kotłowali się w okolicy kierunku na Halicz, bez wyraźnej woli działania.

Przestrzeń, bezkres i wolność fot. Lesław Obłój
Przestrzeń, bezkres i wolność

Nasz poranny trawers Tarniczki ładnie się utrwalił krokami wielu osób. A ja zjechałem na spodniach do Wołosatego. Zajęło mi to pół godziny. Wojtek się nie zdecydował na tą technikę tracenia wysokości, to i czekania było sporo.


Chwilowa odsłona - fot. Lesław Obłój
Chwilowa odsłona

Rasowa zimowa trasa. Broda i brwi w soplach lodu, chwilami było zimno nawet w oczy. Ale wszystko w pięknej zimowej normie. Frajda była niesamowita - tak jak lubię. Fotografie we właściwym klimacie.

Widok na Tarnicę fot. Lesław Obłój
Widok na Tarnicę

Droga podobna do tej (Tarnica-Halicz-Rozsypaniec zima i widmo brockenu) .także zima, również śnieg, ale jakże odmienny klimat i światło. Tym razem inny kąt słońca nie pozwolił obejrzeć się w chmurze.

© 2007-2018 Lesław Obłój