Tatry:Świnica wejście zimowe na wierzchołek taternicki. Pełna zima: trudnne i niebezpieczne, lawinowe warunki.

16.03.2013

Kasprowy Wierch [9:00] - Świnica : wierzchołek taternicki (2291 m n.p.m.) - Kasprowy Wierch [16:00]

Cały wyjazd przebiegał niejako w cieniu niedawnego dramatu pod Broad Peak, gdzie po pierwszym zimowym wejściu, zaginęli Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski. Właśnie na dziś zaplanowano Msze pożegnalne za himalaistów.


Wyjazd samotny o 4:35 z Krakowa. Po ostatnich katastrofalnych jak niektórzy określali, opadach śniegu zapowiadała się nader ciekawa wyprawa. Prawdę mówiąc w Nowym Targu czy Zakopanem tyle śniegu nie widziałem nigdy, ponoć najstarsi górale też. Komunikat lawinowy głosił 3 stopień zagrożenia, co nie dziwiło. Planowane więc wstępnie wejście na Rysy musiało zostać odłożone na inny czas.

Przełęcz Świnicka - fot. Lesław Obłój
Przełęcz Świnicka dziś ważny motyw. Pierwszy widok po śnieżycy

Z uwagi na pogodę podejście z doliny odpuściłem. Planowałem wyjechać pierwszą kolejką na Kasprowy Wierch. Niestety jak to w PKLu pierwszą koleją pojechali protegowani. Marzłem przy kasie półtorej godziny nim ją otwarto.

Przełęcz Świnicka - fot. Lesław Obłój
Pierwszy dziś promień słońca. Wspaniale pokazał śnieżność świata

Na górze ekstremalna wręcz dupówa. Dla niezorientowanych semantycznie zacytuję oficjalny komunikat pogodowy PKLu : "temperatura -20 st.C, zamieć śnieżna, widoczności brak".

Przełęcz Świnicka - fot. Lesław Obłój
Przełęcz Świnicka

W takich warunkach w zasadzie nie powinno się w ogóle wychodzić w góry. Ja jednak mimo wszystko wyszedłem w końcu koło 9 rano. Miałem nadzieję na złapanie już wysoko ciekawego światła jakie się pojawia zwykle przy zmianie pogody, a prognozy taką zmianę zapowiadały.

Świnica fot. Lesław Obłój
Chmury ze śniegiem odchodziły w dal, odsłaniała się Świnica

Przed Beskidem założyłem raki. Przyjąłem strategię podejścia samą granią, jak najbliżej północnej strony. Jednak z uwagi na brak widoczności musiałem zweryfikować ten zamiar ponieważ tam nierozważny krok miałby tragiczne skutki. Zamiarowałem utrzymywać bezpieczną odległość od grani nie zapuszczając się jednocześnie nadmiernie na południe.

POdejścei pod świnicę - fot. Lesław Obłój
Zatrzymał mnie kamień patrzący na mnie.
Widać kawał podejścia w łatwym choć śnieżym tererenie.

Zamiary udało się realizować sprawnie tylko do Przełęczy Liliowe. Tuż za przełęczą napotkałem na ogromną zaspę z nawisem którą zgodnie ze strategią zacząłem obchodzić od południa. W wyniku braku widoczności zapuściłem się w niebezpieczne lawinowo miejsce, gdzie brnąłem w śniegu powyżej pasa a stok coraz bardziej zaczął opadać i śniegu przybywać. Było nieciekawie.

Podejścei pod świnicę zimowe - fot. Lesław Obłój
Wyżej piękniej, śnieżniej i słoneczniej

W pewnej odległości na dole zobaczyłem wychylające się ze śniegu kamienie. Doszedłem do nich możliwie najbezpieczniejszą drogą. Pozostał jeszcze powrót do góry. Znalazłem coś w rodzaju grzędy i bezpiecznie opuściłem zagrożony obszar. Dalej korzystając z chwilowego zelżenia śnieżycy co poprawiło nieco widoczność skierowałem się do Pośredniej Turni.

Świnica - fot. Lesław Obłój
Świnica 2291 m n.p.m. - wierzchołek "taternicki"

Po drodze korzystałem z kamiennych "podpórek" i innych strategi ułatwiających i antylawinowych. O powrocie na grań nie było mowy. Musiałem więc przejść nieprzyjemny trawers. W końcu udało się osiągnąć Świnicką Przełęcz. Ta cześć trasy kosztowała mnie wiele sił : wyszukiwanie trasy i przecieranie jej w takich warunkach zmęczyło mnie, zmęczenie potęgowało, iż miejsca lawinowo zagrożone starałem się pokonywać maksymalnie szybko.

Orla Perć fot. Lesław Obłój
Orla Perć

Od Świnickiej Przełęczy zaczęło się na poważnie przecierać. Dalsza cześć trasy była już relaksująca. W żlebach w masywie szczytowym Świnicy leżało wyjątkowo dużo śniegu co trochę utrudniało wspinaczkę. Miałem wielką chrapkę na główny wierzchołek ale po porannych przejściach nie czułem się na siłach.

Świnica - fot. Lesław Obłój
Świnica 2301 m n.p.m.

Wszedłem wiec na "Taternicki". Ze szczytu piękne widoki ale zimno i wietrznie. Schodząc okazało się że moim tropem wraz z poprawą pogody podążało z Kasprowego sporo chętnych - w tym grupy z przewodnikami uzbrojone po zęby... w czekany, liny, kaski i inny szpej.

Dolina Cicha - fot. Lesław Obłój
Rzut oka w dół na śnieżną i mglistą Dolinę Cichą

Jak się później okazało część z nich zawróciła na różnych etapach. Ja zaś miałem wreszcie ludzi na fotografiach - tak potrzebnych niekiedy do nadania skali, czy sensu niektórym zdjęciom

ze stoków Świnicy - fot. Lesław Obłój
Schodząc ze Świnicy ... teraz to wszystko jest czytelne i oczywiste

Droga powrotna to już przyjemność wchodzenia na wszystkie graniowe wierzchołki po drodze, rozkosz widoków i ekspozycji na stronę Doliny Gąsienicowej. Trasa była czytelna i jednoznaczna. Aż nie do uwierzenia że mogła tyle mnie kosztować z rana. Dużo czasu spędziłem na fotografowaniu.

Przełęcz Świnicka - fot. Lesław Obłój
Śniegu po stronie Doliny Gąsienicowej na prawdę sporo

Miałem zamiar wracać przez Murowaniec ale kolano mocno nadwyrężone przy schodzeniu zabroniło mi tego ostrym bólem. Rzut oka na ilość śniegu na zejściu też nie zachecał do tego. W poczuciu złego stylu zjechałem więc kolejką. Szybko znalazłem się w Krakowie.

na świnicę - fot. Lesław Obłój
Na zboczu Świnicy - i jak tu nie chcieć być tutaj.

Prawie dokładnie dwa lata temu także byłem na zimowej Świnicy. (Świnica wejście zimowe morze chmur i chmurospady - odnośnik do opisu) Ale wtedy pogoda była od początku piękna i czarowna (morze chmur do około 1800 m, inwersja, chmurospady) od samego początku było ciepło i bezpieczniej niż dziś. Wtedy udało się wejść bez raków - nie twierdzę ze było łatwo. Aktualne wejście dostarczyło innej satysfakcji i sporo przeżyć różnego rodzaju. Kilka zdjęć udało się zrobić.

Droga na Świnicę - fot. Lesław Obłój
Na Świnicę

Piękny wyjazd, okupiony jednak odnowieniem kontuzji kolana i odmrożeniem policzka, ale bezsprzecznie warto było.

Świnica - fot. Lesław Obłój
Podejście od Przełęczy Świnickiej
Szlakowskaz - fot. Lesław Obłój
Szlakowskaz nie odkrywa kierunków,
na szczęście dziś nikt nie zrealizował pomysłu przejścia Świnicką Przełęczą
Autoprtret z Świnicą - fot. Lesław Obłój
Nie mogłem się powstrzymać od umieszczenia tu autoportretu
szczęśliwego człowieka po zejścieu ze Świnicy, z nią samą w tle
zejście - fot. Lesław Obłój
Słoneczne piękno nie umniejszające majestatu
Śniegi na szczytach - fot. Lesław Obłój
Jedyny nieśnieżny element krajobrazu prócz nieba - to ludzie na szczycie,
a przecież to Tatry Wysokie i ponad 2000 m n.p.m.
© 2007-2013 Lesław Obłój