Tatry: Kozia Przełęcz-Kozi Wierch z Doliny Pięciu Stawów Polskich warunki jeszcze zimowe.

2014.05.23

Palenica Białczańska - Dolina Pięciu Stawów Polskich (schronisko) - Kozia Przełęcz - Kozi Wierch (2291 m n.p.m.) - Dolina Pięciu Stawów Polskich (schronisko)

W Tatry wróciła zima. Przed tygodniem spadło wyjątkowo dużo śniegu (jak na tą porę roku). Na Kasprowym Wierchu 140 cm. Pragnienie nacieszenia się śnieżnymi Tatrami (zapewne ostatnia szansa w tym sezonie) było wszechogarniające. Na szczęście tym razem udało się pogodzić pragnienia i możliwości. Co więcej po raz pierwszy od niepamiętnych czasów miałem w górach towarzystwo (Jacek).


Dolina Pięciu Stawów Polskich - fot. Lesław Obłój
Woda płynęła Doliną Pięciu Stawów Polskich

Dojście do "Stawów" było typowo wiosenne. Potoki wezbrane - niektóre przekroczenia "mokre". Zaś śnieg pojawił się płatami dopiero w okolicach schroniska. Po zameldowaniu i pożywieniu z radością ruszyłem w góry.

Droga do Pustej Dolinki fot. Lesław Obłój
Skręt w Pustą Dolinkę oznaczał wejście w pięknie śnieżny świat

Na szlaku płynęła woda, a śniegu było coraz więcej. Od skrętu w Pustą Dolinkę cała trasa była już zaśnieżona. Śnieg z gatunków ciężkich mokrych i przepadających. Nieraz zapadało się po pas. Szczególnie nieprzyjemne były rumowiska skalne których tam nie brakuje. Bo nie raz mimo ostrożności po zapadnięciu uwięziła się nieprzyjemnie noga. Ale szło się dobrze. Lubię ten obszar: jest szeroko i wysokokogórsko - Orla Perć pięknie zamyka dolinę.

Pod Kozią Przełęcz - fot. Lesław Obłój
Pod Kozia Przełęcz

Ogląd sytuacji na stokach wokół Doliny wskazywał na to iż wszystko co miało wyjechać po ostatnich opadach śniegu wyjechało-lawiniska były we właściwie każdym lawinowym miejscu. Pod tym względem było więc raczej bezpiecznie. Ale bywały momenty na podejściu pod przełęcz gdzie lekkich zsuwów nie udało się uniknąć.

widok z Koziej Przełęczy fot. Lesław Obłój
Krok od przepaści
Spojrzenie z krawędzi Koziej Przełęczy

Były też miejsca gdzie zapadało się głęboko. Czyli typowo jak na tę porę roku. Samo podejście jest dosyć strome - robi pewne wrażenie. W końcówce podejścia na Kozią Przełęcz uszkodziłem kijek - ale pomimo to udało się go z ostrożnością używać.

widok z Koziej Przełęczy na Gąsienicową - fot. Lesław Obłój
Z Koziej Przełęczy na stronę Koziej Dolinki

Na Przełęczy założyłem raki. Widok w dół był spektakularny na obie strony - zszedłem nawet kawałek w dół na stronę Gąsienicową. Później poszukaliśmy szlaku w kierunku na Kozi Wierch. Z razu wydało się to trudne bo łańcuchy były uwięzione pod śniegiem.

Orla Perć fot. Lesław Obłój
Takie były niektóre perciowe odcinki.Trudno było się nawet
minąć z Jackiem kiedy wracałem się aby zrobić to zdjęcie

Odcinek Perciowy to niewygoda wspinaczki w rakach po granicie, bo spore odcinki Perci to jednak była odkryta skała. Ale śniegu też nie brakowało. Było kilka trudniejszych miejsc (zawiany głęboki śnieg, lód, brak asekuracji z powodu łańcuchów zasypanych śniegiem itp) - ale udało się to z powodzeniem rozwiązać.

Murowaniec i Kościelce - fot. Lesław Obłój
Nawiany śnieg na Orlej Perci, ale i tak pięknie się szło

Prawdę mówiąc bez raków też dało by się - ale uwaga w pewnych miejscach była by bardziej napięta i ryzyko większe. Było dosyć ciepło - czasem podmuchy wiatru. Widoki piękne na jeszcze zaśnieżone Tatry.

Łańcuchy były uwięzione pod śniegiem fot. Lesław Obłój
Łańcuchy były uwięzione pod śniegiem

Po odpoczynku na Kozim Wierchu zjechałem Szerokim Żlebem - częściowo kucko, częściowo dupozjazdem. Metoda szybka choć w tych warunkach powodująca przemoczenie. Jak i niebezpieczna z uwagi na skromną ilość śniegu, wystające tu i ówdzie skały i podmakający śnieg pod którym płynęła wartkim nurtem woda. W niektórych miejscach wyrywająca "przeręble". Ale i tak był to ekscytujący i sycący fragment trasy.

Na przełączkach zalegał stary śnieg wyglądał dość stabilnie... - fot. Lesław Obłój
Na przełączkach zalegał stary śnieg wyglądał dość stabilnie...

Dobrze wykorzystany czas. Zacna trasa po nieprzetartej Orlej Perci. Piękne okoliczności przyrody z chwilami dającymi satysfakcję porządnej górskiej wycieczki. Zrobiona bez samotniczych nastrojów ale za to w dobrym towarzystwie. Pod względem fotograficznym solidny dzień, choć bez rewelacji z uwagi na stabilną bezchmurną pogodę. W nagrodę nocleg w schronisku w samum sercu Tatr - czego więcej potrzeba?

Kozi Wierch fot. Lesław Obłój
Kozi Wierch 2291 m n.p.m.

A jeśli potrzeba to prosze bardzo...śnieżny sezon zacząłem trasą przez Liliowe a zakończoną właśnie w Pustej Dolince (odnośnik do opisu) teraz na zakończenie śnieżnego sezonu kontynuacja do Koziego Wierchu - piękna klamerka jest !

Dolina Pięciu STawów POlskich  - fot. Lesław Obłój
Spojrzenie na łąciatą Dolinę Pięciu Stawów Polskich
Ta spora czapa śniegu jeszcze sie nie urwała
Lawinisko w Koziej Dolince fot. Lesław Obłój
Lawinisko w Koziej Dolince - ta lawina mogłą być już niebezpieczna
Jacek z Koziego Wierchu - fot. Lesław Obłój
Jacek schodzi z Koziego Wierchu. Koncentracja przy trawersowaniu
© 2007-2014 Lesław Obłój