Tatry: Szpiglasowy Wierch Szpiglasowa Przełęcz. Piękna jesień a w śniegu i mgle

13.10.2011

Palenica Białczańska [10:00] - Dolina Roztoki-Dolina Pięciu Stawów Polskich (przez Siklawę) - Sziglasowa Przełęcz (2110 m n.p.m.) - Szpiglasowy Wierch (2172 m n.p.m) - Szpiglasowa Przełęcz - Morskie Oko - Palenica Białczańska [18:15]

Wyjazd bez towarzystwa o 6:40 z Krakowa. Na początku głupi incydent - zginęła mi czapka przy wsiadaniu do autobusu. Na szczęście miałem kaptur w "mammucie" i to musiało wystarczyć. Piękna słoneczna pogoda i dynamiczne chmury dawały nadzieję na dobre zdjęcia. Ładnie było widać góry z daleka - nasłonecznione i zapraszające.

Dolina i grań Walentkowego
Zachodnia część DPSP z granią Walentkowego Wierchu

Szło się dobrze - szybko minąłem klika duetów łazikowych. W okolicy szałasu w Nowej Roztoce zaczęła się solidna śnieżyca i trwała do wyjścia do "Piątki". Śnieg gęsty i mokry na dodatek wiatr, zrobiło się nieciekawie. Ale szedłem dalej. Koło Siklawy było przez to bardzo ślisko. Na szczęście w okolicy kamienia przy mostku śnieg przestał padać. Było za to pochmurno z chwilowymi przebłyskami słońca.

Dolina Staw i Kozi Wierch i promyk
Samotnie idąc pod górę w mrocznej scenerii czekałem aż coś się wydarzy.
Ten "promień" słońca pojawił się na sekundę i to akurat w decydującym
momencie, nie było czasu na dokładniejsze kadrowanie i nastawy, to był jedyny strzał

Dolina pokryta śniegiem miejscami - tam gdzie podwiało to pod kolana. Czyli jak dla mnie warunki idealne. Śnieg, bezludzie, jeszcze gdzie niegadzie kolory jesieni. Tylko ciekawego światła na razie brak.

Szpiglasowy Wierch
Szpiglasowy Wierch. Jak wszytko dzisiaj wyłania się z mgły

Przy podejściu na Przełęcz, tak w połowie wysokości śnieżyca zaczęła się na nowo. Zrobiło się zimno. Zmieniłem rękawiczki na narciarskie, bo palce zamroziłem. Gdzieś w rumowisku na zawietrznej popiłem herbatki i zjadłem coś.
Cudowna była ta surowość pogody i samotność w tej scenerii - to jest coś co bardzo lubię. Zdarzyło się kilka momentów przebłyskowych. Jeden z nich gdy mijałem dwójkę schodzącą od strony Szpiglasa.

Szpiglasow Przełęcz i Miedziane
Przełęcz Szpiglasowa (2110 m n.p.m.) i Miedziane (2233 m n.p.m.)
Nieoczekiwany oddział żołnierzy idzie na Szpiglas

Końcowy żlebik przed Przełęczą mocno zaśnieżony i zalodzony - trzeba było się nawet złapać łańcucha.
Gdy wszedłem na Szpiglasową chwilowo się rozchmurzyło. Ale podczas podchodzenia pod Szpiglasowy Wierch znów pośnieżyło. Na szczycie znów zdarzyły się chwile gdy chmura w której byłem się rozwiała. Spędziłem tam w samotności dość dużo czasu. Aż pojawił się oddział żołnierzy - szli bardzo ostrożnie z przewodnikiem ceprostradą. Co mi się podobało to to że nie pozwolili najsłabszemu schodzić samemu tylko ktoś na niego poczekał.

Pośredni Wierszyk i Ciemnosmreczyński Staw Niżni
Pośredni Wierszyk i Ciemnosmreczyński Staw Niżni

Zejście całkiem fajne - w dobrym tempie. Szybko przegoniłem wspomniany oddział. Zatrzymywałem się wielokrotnie czekając na światło, ale nie dopisało za bardzo. W Moku posiedziałem dłuższą chwilę a posezonowy spokój schroniska zakłóciła tylko kolacja dla żołnierzy. Niestety trzeba było schodzić w dół. Na parkingu byłem już w nocy. Jakims cudem złapałem busa do Zakopanego. Później autobus do Krakowa. Piękny wyjazd. Otrzymałem piękną samotną traskę w cichych górach przy interesującej pogodzie i nawet kilka niecodziennych widoków.

Skałki
Wspiąłem się pod te skałki i w tej okolicy czekałem z pół godziny
aż odsłonią się nieco Rysy. Niestety z marnym skutkiem - śnieg padał cały czas
Mnich
Mnich (2068 m n.p.m)
w tej poświacie jego nazwa wydaje się oczywista
© 2007-2012 Lesław Obłój