Beskidy: Babia Góra - Diablak. Cudne widoki. Mgła, śnieg i widmo Brockenu.

2014.11.22

Przełęcz Krowiarki - Babia Góra-Diablak (1725 m n.p.m.) - Przełęcz Krowiarki

Trasa zrobiona z synem Franciszkiem. Dawno nie byłem w górach. Skoro nadarzyła się okazja, a warunki zapowiadały się ciekawe - nic tylko brać syna i w góry.


wejście w las - fot. Lesław Obłój
Wejście w lekko przyprószony śniegiem las

Wyruszyliśmy z Krowiarek. Na dole w lesie były tylko minimalne akcenty śniegowe. Ale mróz trzymał w szadzi drzewa. Szybko szliśmy do góry.

szadż na drzewach fot. Lesław Obłój
Nawet w gęstym lesie szadź oblepiała drzewa

Jeszcze w lesie otoczyła nas mgła. Ilość śniegu szybko rosła wraz z wysokością. Od Sokolicy dawał się czasem we znaki zimny, choć niezbyt porywisty wiatr smagający cokolwiek śniegiem. Było pięknie górsko i cudownie tajemniczo, choć widoków w powszechnie pojmowanym sensie nie było.

w kosówce - fot. Lesław Obłój
Nastrojowe przejścia w kosówce

Ja jednak choć i tak usatysfakcjonowany czekałem na tą wysokość, kiedy następuje chwiejna równowaga między chmurami (mgłą) a słońcem. Zdarzyło się to na dobrą sprawę dopiero pod szczytem. Chmury się rozwiały - usadowiły na wysokości około 1600 m n.p.m.

na Diablak fot. Lesław Obłój
Franuś w śnieżnej pustce
Słońce już przebijało się przez mgłę-malując w niezwykły sposób nastrój podejścia.

Tak zostało do końca. W dole morze chmur - było co podziwiać, tak że podziwialiśmy z godzinkę czy nawet dłużej. Należało jednak schodzić bo dzień krótki o tej porze roku.

Krajobraz kosmiczny - fot. Lesław Obłój
Krajobraz kosmiczny

Wchodząc znów w chmury oprócz przeróżnych ciekawych zjawisk optycznych udało się nam "pobawić" sporą chwilę widmem Brockenu. Prawdę mówiąc mimo wielu lat chodzenia po górach w różnych warunkach to mój pierwszy raz, że tak powiem w tej dziedzinie.

na Diablak fot. Lesław Obłój
Z mgły wyłania się Babia Góra-Diablak 1725 m n.p.m.

Franuś za to w warunkach sprzyjających mamidłu był po raz pierwszy i od razu miał to szczęście! Piękna lekka (mimo dźwigania ciężkiego statywu) wycieczka. Całe mnóstwo dobrych zdjęć - części, choć szczególnie udanych jednak nie publikuję z uwagi na bardziej osobisty ich charakter.

Diablak 1725 m n.p.m. - fot. Lesław Obłój
Franuś ponad chmurami - Diablak 1725 m n.p.m.

Obaj zeszliśmy w dobrej formie już po ciemku. Dużą niedogodnością było wieczorne oblodzenie trasy. Franek za to już miał jakby dość odpowiania przechodzącym i podziwiającym go turystom (bardzo sympatycznym skądinąd) ile ma lat i jak sobie daje radę. Na drugi raz przypniemy sobie cyferkę do kurtki - tym razem siódemki nie wydziergaliśmy.

Chmurospady fot. Lesław Obłój
Chmurospady i ludzie wchodzący w chmurę
Gówniak i rekordowa szadź - fot. Lesław Obłój
Wyłania się bodaj Gówniak 1617 m n.p.m.
- rekordowa grubo ponad 50 cm szadź
widać Tatry fot. Lesław Obłój
Cały czas towarzyszyły nam Tatry
pionowa tęcza - fot. Lesław Obłój
Jedno ze zjawisk optycznych - częsta w takich warunkach "pionowa tęcza"
za chwilę mgła fot. Lesław Obłój
Za chwilę zanurzymy się we mgle i stracimy z oczu Tatry
za chwilę mgła nas pochłonie fot. Lesław Obłój
Za chwilę mgła nas pochłonie.
Mijamy ostatnich podchodzących przez Diablak
na nocleg do schroniska na Markowych Szczawinach
fantazyjne kształty - fot. Lesław Obłój
Subtelne światło wyłaniało z mgły fantazyjne kształty.
Postać po lewej wyraźnie wychyla kielicha.
widmo Brockenu fot. Lesław Obłój
Widmo Brockenu, mamidło - jak kto woli
wodmo brockenu - fot. Lesław Obłój
Widmo Brockenu - Franuś podziwa nasze odbicie w chmurach
© 2007-2014 Lesław Obłój